Edupedia - LITERATURA FAKTU (Słownik literatury polskiej)


Encyklopedia internetowa - Słowniki online

Korzystanie z serwisów było możliwe to było dzięki środkom pomocowym pochodzącym z Unii Europejskiej


Częściowa realizacja projektu inwestycyjnego sfinansowana została ze środków Unii Europejskiej w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego 2007 - 2013



LITERATURA FAKTU Słownik: Słownik literatury polskiej

Popularność: (popularność 0%)

Data utworzenia:

2008-10-22 10:05:40

Data ostatniej modyfikacji:

Hasło nie było modyfikowane.

W drugiej połowie lat 20. i na początku 30. XX w., w wielu krajach europejskich, z niejednokrotnie różnych przyczyn i przy różnych założeniach programowych, zaczęto interesować się postacią literatury przeciwstawiającą rzeczywistość fikcyjności. Powodem takiego stanu rzeczy było rosnące przeświadczenie o wyczerpaniu się tradycyjnych form literackich. "Nadużycie hiperboli, jaskrawych kontrastów, wybuchów egzaltacji językowej - pisał w 1928 r. A. Stawar - w sposób nieunikniony prowadzić musiało do stępienia, wyczerpania wrażliwości u odbiorców, przekroczenia granic możliwości frazesu literackiego i zerwaniu związku słowa pisanego z życiem" (Kryzys prozy). W związku z tym nobilitowano cały szereg lekceważonych dotychczas przez literaturę form paradokumentarnych, często o rodowodzie publicystycznym. Klasycznym tego przykładem jest reportaż, który uprawiany dużo wcześniej (jego początków upatruje się w tradycji literatury podróżniczej), właśnie w okresie międzywojennym zyskuje nowoczesną postać, sytuującą go na pograniczu literatury i publicystyki. Stąd w przyszłości o tego typu gatunkach będzie się mówiło jako gatunkach pogranicza lub gatunkach paraliterackich.
Jedną z najistotniejszych postaci, dającą początek nowoczesnemu reportażowi w Polsce, jest M. Wańkowicz. Jako publicysta zadebiutował jeszcze przed rokiem 1918, jednakże dopiero późniejsze dzieła, od Strzępów epopei i Szpitala w Cichiniczach, stanowiących zbiór relacji na temat rewolucji i wojny, poprzez Szczenięce lata, utrzymane w tonie gawędy wspomnienia o czasach młodości przeplatane refleksją nad zanikającymi obyczajami związanymi z tradycją kresowo ziemiańską, do Na tropach Smętka, przynoszą i utrwalają sławę Wańkowicza jako najwybitniejszego przedstawiciela polskiego reportażu.
Sama nazwa: "literatura faktu", przy pomocy której w przyszłości będzie się określać gatunki posługujące się wydarzeniami autentycznymi, została sformułowana przez pisarzy radzieckich skupionych wokół czasopisma "Nowy Lef", skąd zapożyczyli ją i przeszczepili na grunt polski pisarze i krytycy związani z nurtem lewicowym. Nie można nie zauważyć ogromnej roli, jaką odegrał w tym procesie "Miesięcznik Literacki". Poza teoretycznymi rozważaniami wypełniającymi znaczną część pisma, podczas jego krótkiej historii redaktorzy dwukrotnie ogłosili konkurs na reportaż, z których drugi, ze względu na zamknięcie "Miesięcznika" w 1931 r., pozostał nierozstrzygnięty.
Stosunek do rzeczywistości pisarzy przyjmujących założenia Lef u był dosyć specyficzny. "Bylibyśmy jednak w błędzie - wyjaśniał w 1929 r. późniejszy redaktor naczelny "Miesięcznika" Aleksander Wat - gdybyśmy przypisywali lefowcom fetyszyzm w stosunku do faktu. Lefowcy [...] odróżniają fakt - efekt od faktu - defektu, fakt przyjaciela od faktu wroga. Wybór, montaż faktów i celowe nastawienie - to podstawowe postulaty literatury faktu. Nie każdy fakt jest dobry i zdatny, tu zaczyna się rola ideologii". W reportażach pisarzy i dziennikarzy lewicowych objawiało się to często przyjęciem postawy agitacyjnej, gdzie opisywany fakt stawał się jedynie przyczynkiem do komentarza, polemiki czy oskarżenia wymierzonego w "niesprawny system rządzenia" i "niesprawiedliwość społeczną". Takim przykładem mogą być teksty drukującego w "Tygodniku Robotnika" J. Dąbrowskiego: Po tamtej stronie krwi, Żyrardów w pętli czy Baśka S.O.S. "Od natrętnego komentarza [...], a także od pseudoreportażowego poezjotwórstwa, reportaż lewicowy uwalniał się wtedy jedynie, kiedy odchodził od najbardziej charakterystycznych dla niego tematów, a stawał się relacją z rzeczywistości o jednoznacznej wymowie oskarżycielskiej". Takim wyrazistym i nie wymagającym komentarza problemem było np. bezrobocie i bezdomność, w sprawie których głos zabierali m.in.: E.Szymański Na torze ("Tydzień Robotnika"), W. Melcer Nocuję w przytułku ("Wiadomości Literackie", 1933).
Problematyka społeczna podnoszona była nie tylko przez pisarzy związanych z lewicą. Z drugiej strony nie tylko to stawało się tematem międzywojennych reportaży. Prekursorskimi pod wieloma względami okazały się "Wiadomości Literackie", w latach 30. umieszczające na swoich łamach teksty, które często stawały się początkiem różnych odmian reportażu: sądowego, kryminalnego, interwencyjnego, produkcyjnego, podróżniczego wojennego itp.
W 1933 r. ogromnym powodzeniem cieszył się cykl reportaży I. Krzywickiej, drukowanych w "Wiadomościach Literackich", z procesu Gorgonowej, rok później opublikowanych w książce Sąd idzie. Przestępczy półświatek i środowiska marginesu zawsze zresztą stanowiły atrakcyjny temat dla dziennikarzy. Tylko na łamach "Wiadomości Literackich" znalazły się, obok reportaży sądowych Krzywickiej, W. Melcer Polskie gejsze i Po tamtej stronie życia, opowiadające o upokarzającej sytuacji prostytutek czy M. Czuchnowskiego Mówi więzień z celi nr 13 - o warunkach panujących w więzieniu.
Tam też ukażą się głośne swego czasu i na pewno godne uwagi reportaże E. Szelburg Zarembiny Myjcie owoce, opisujące wrażenia z nędznej stacji kolejowej zapadłej mieściny na krańcach Polski i zaskoczenie, jakie wywołał plakat przyklejony na ścianie, propagujący mycie owoców egzotycznych, w miejscu i środowisku, które często o takich owocach nawet nie słyszało.
Sytuacja polityczna, okres wielkiego kryzysu ekonomicznego, a zwłaszcza rodzącego się faszyzmu nie pozostawił literatury faktu obojętnej wobec tych problemów. Właśnie kryzys i jego przejawy stały się tematem głośnej swego czasu książki K. Wrzosa Oko w oko z kryzysem. Reportaż z podróży po Polsce. Niesłychaną wręcz wnikliwością, a raczej przenikliwością, popisał się Wrzos w innej swojej książce, stanowiącej plon podróży - obserwacji i rozmów - po Niemczech w okresie umacniania się władzy hitlerowców, zatytułowanej Kiedy znowu wojna? Już wtedy, odpowiadając na pytanie zawarte w tytule, zapowiada wybuch wojny na rok 1939, gdyż tyle jego zdaniem czasu będą potrzebowali hitlerowcy, aby wyszkolić zdolną do działania kadrę wojskową. Nie jedyny to zresztą przykład przenikliwości. Jeden z najwybitniejszych polskich reporterów K. Pruszyński, pod wpływem wydarzeń i atmosfery panującej w 1932 r. w Gdańsku, wyraża niepokój, że wolne miasto może w przyszłości stać się przyczyną wybuchu wojny (Sarajewo 1914, Szanghaj 1932, Gdańsk 193?).
Na temat rodzącego i umacniającego się faszyzmu pisali również Z. Nowakowski Niemcy á la minute, relacjonując sytuację zaraz po dojściu Hitlera do władzy; S. Zahorska w cyklu Listów Niemieckich drukowanych w 1934 r. w "Wiadomościach Literackich"; A. Sobański Cywil w Berlinie; J. Kisielewski Ziemia gromadzi prochy.
Prawdopodobnie bezpośrednie sąsiedztwo powodowało, że rzadko zdarzały się wypowiedzi pozytywnie oceniające zmiany zachodzące dzięki faszyzmowi w Niemczech. Nie brakowało ich natomiast przy relacjach z dalszych krajów: Włoch, Hiszpanii czy Portugalii. W takim tonie utrzymane są m.in. książki R. Fajansa Wskrzeszone dzieło Cezarów. Z podróży po Libii, J. Przywieczerskiego Hiszpania w ogniu, J. Giertycha Hiszpania bohaterska, B. Łączkowskiego Zachodnia brama świata (o Portugalii).
K. Pruszyński, będący w 1936 korespondentem "Wiadomości Literackich" z wojny w Hiszpanii, wydaje w 1937 r. W czerwonej Hiszpanii, kolejną wnikliwą analizę zdarzeń, gdzie sympatia wobec republikanów nie przeszkodziła mu w krytycznym ustosunkowaniu się do brutalności obydwu walczących stron.
Po wybuchu II wojny światowej literatura faktu przyjmuje kilka postaci. Powstają np. "propagandowe" teksty pisane "ku pokrzepieniu serc", przedstawiające bohaterstwo polskich żołnierzy. Do takich należą niewątpliwie wydane w Londynie książki autora przedwojennych reportaży podróżniczych, m.in. A. Fiedlera Kanady pachnącej żywicą, Dywizjonu 303 i Dziękuję ci kapitanie, A. Kamińskiego Kamienie na szaniec, czy napisany w 1943 na podstawie relacji uczestników wrześniowych walk przez K. Wierzyńskiego cykl opowiadań Pobojowisko.
Inną propozycją będą książki dwóch najwybitniejszych reporterów K. Pruszyńskiego i M. Wańkowicza. Pierwszy, wydanymi w Anglii: Księgą ponurych niedopowiedzeń i 1000 mil od prawdy, zaproponuje kontrowersyjne na owe czasy spojrzenie na klęskę wrześniową. Drugi natomiast Wrześniowym szlakiem, później rozszerzonym i wydanym jako Wrzesień żagwiący, a zwłaszcza Monte Cassino stworzy znakomite przykłady literatury reportażowo batalistycznej.
Jeszcze inną formą będą teksty, często pisane przez nieprofesjonalistów, mające ukazać i udokumentować brutalną rzeczywistość wojenną. Większość z nich, pisana na bieżąco, ukaże się dopiero po wojnie. Tak było np. z dziennikami wydobywanymi spod gruzów getta warszawskiego. Do tej grupy zaliczyć również można zbiór opowiadań - relacji Z. Nałkowskiej Medaliony, napisany na podstawie materiałów zebranych w trakcie prac autorki w Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich, Dymy nad Birkenau S. Szmaglewskiej, M. Wańkowicza Dzieje rodziny Korzeniewskich i J. Czapskiego Wspomnienia starobielskie.
(Maciej Tramer)

Dla tego hasła nie dodano jeszcze żadnych obrazków do galerii.

Rodzaj dostępu Cena Sms Pozostałe
Jednorazowy 2 zł


Informacje o nas

Serwisy

Polecane

Zakupy

Pomoc