Encyklopedia internetowa - Słowniki online
POEZJA MŁODOPOLSKA Słownik: Słownik literatury polskiej
Popularność: (popularność 0%)
Data utworzenia:
2008-10-22 10:05:40
Data ostatniej modyfikacji:
Hasło nie było modyfikowane.
W epoce Młodej Polski znaczenie poezji w stosunku do poprzedniego okresu nieporównanie wzrasta. Przede wszystkim to właśnie lirycy wprowadzają, zauważalnie dla szerokich kręgów odbiorców, nowy sposób odczuwania i opisywania świata i siebie. Nie są to debiutanci: J. Kasprowicz, K. Tetmajer, A. Lange mają za sobą pierwsze książki poetyckie o nachyleniu raczej społecznikowskim i patriotycznym. Tym wyrazistsza jest deklarowana przez nich ok. 1890 r. zmiana postawy. Zaznacza się w niej skupienie na osobistych tylko przeżyciach podmiotu: w Miłości Kasprowicza (1891) koncesją na rzecz odchodzącej "kolektywistycznej" epoki jest użyty we wstępie chwyt fingujący - podanie do druku osobliwego tekstu zmarłego przyjaciela. W II serii Poezji Kazimierza Przerwy Tetmajera pojawiają się wiersze wyrażające dekadenckie rozczarowanie stanem współczesnej świadomości, nudę, przesyt, melancholię, na które jedynym antidotum okazuje się sztuka - stąd prowokacyjny ton i wisielczy humor Evviva l´arte, swoistego hymnu bohemy. Po ok. trzydziestu latach poetyckiej posuchy pojawiło się wiele wybitnych talentów lirycznych; żywe było zainteresowanie nowatorskimi kierunkami artystycznymi za granicą. Polscy czytelnicy byli o nich informowani dość wybiórczo i nieregularnie, począwszy od prób prezentacji naturalizmu francuskiego na łamach "Ateneum" i "Wędrowca", poprzez inicjatywy Zenona Przesmyckiego w warszawskim "Życiu" (od 1887 r.), a potem krakowskim "Świecie". Funkcję tę przejęły czasopisma Młodej Polski, starając się o udostępnienie, także w przekładach, najnowszych europejskich zjawisk artystycznych. Poezja rozwija się bujnie, sięgając do rozmaitych technik literackich, manifestując wielorakie postawy podmiotu wobec rzeczywistości. Układem odniesienia, traktowanym negatywnie, jest dla niej pozytywistyczny wzorzec liryki pieśniowej (M. Konopnicka) oraz dyskursywno dydaktyczny model poezji A. Asnyka. W poezji młodopolskiej najsilniej wyodrębniają się dwa zasadnicze nurty: muzyczno nastrojowy (z podkładem symbolicznym) i parnasizujący. W konkretnych tekstach owe tendencje często przecinają się. Impresjonistyczna wrażeniowość, utrwalanie momentalnych wyglądów przedmiotów, zmiennych barw, gry światła, zapis pulsacji wewnętrznej przeżywającej jaźni zharmonizowany z rytmem i melodią świata zewnętrznego stykają się z próbą sięgania - poprzez symbole - do istoty rzeczy. Powszechnie dostrzeganą tendencją jest odchodzenie od dyskursywności i jednoznaczności bezpośredniej wypowiedzi lirycznej i zastępowanie jej ekwiwalentem obrazowym myśli, pojęcia, uczucia czy wrażenia. Za Verlaine´em poeci powtarzają "De la musique de tout cela" ("Muzyki ponad wszystko"), doceniając atrakcyjność poetycką muzycznej organizacji wiersza. Ma ona zdolność wprowadzania czytelnika (słuchacza) w rodzaj transu hipnotycznego, wraz z sugestią działa jak magia. Wyrzekając się płaskiej dosłowności, nie godząc się dokładnie nazywać, poeci uciekają się do języka wieloznacznych obrazów, sugerują mgliste, "głębinowe" treści w sposób niejasny. Zapraszają tym samym zaintrygowanego czytelnika do aktywnej współpracy. Ważnym komponentem takiej poezji staje się nastrój - zwykle zagadkowy, nostalgiczny, nabrzmiały oczekiwaniem i przeczuciem kontaktu z transcendencją. Ambicją poezji pozostającej pod wpływem symbolizmu jest dążenie do Absolutu (prabytu; bytu wiecznego), do sfery ukształtowanej na wzór idei platońskich - poprzez przedmioty świata zewnętrznego, przywoływane w wierszach. Abstrakcyjne pojęcia bywają personifikowane - jak zbanalizowana w setkach utworów młodopolska "dusza" czy "dola"; ulegają też konkretyzji, np.: "pola myśli", "splątane krużganki duszy", "czółenko sowiookiej pamięci". Z podanych przykładów widać rozziew pomiędzy przeciętną a oryginalną inwencją twórcy. To samo można powiedzieć o młodopolskich symbolach, upodobniających się funkcjonalnie do alegorii. Symboliści wprowadzili kilka chwytów, które wzbogaciły techniczne instrumentarium poezji: pejzaż wewnętrzny, montaż asocjacyjny, synestezję, poetykę oniryczną (Podraza Kwiatkowska: 1992). Ucieczka od banału powiodła się kilkorgu poetom. Wacław Rolicz Lieder dzięki swojemu zainteresowaniu językiem staropolskim i bezkompromisowemu dążeniu do niepowtarzalnych środków wyrazu stworzył pewną liczbę wierszy rzeczywiście symbolicznych, wieloznacznych, niepokojących (Mgły jesienne; Uśmiechowi mojej siostry); Kazimiera Zawistowska w swoim znanym erotyku zdołała dokonać przekładu miłosnej euforii na szereg zautonomizowanych obrazów apostrof ("O maków purpurowych, kraśnych maków kwiecie!"). Postulowaną przez symbolistów migotliwość znaczeń osiąga Bronisława Ostrowska w utworze o incipicie: "Magdaleno, ciszo leśna...". Tadeusz Miciński dokonuje odświeżenia stereotypowych rekwizytów, wprowadzając je w swoje oniryczne, dynamizowane przestrzenie - pejzaże wewnętrzne. Bolesław Leśmian zakłada wieloznaczność i symboliczność wszystkich elementów budowanego przez siebie świata, w którym pozorna zwyczajność, przyziemność nawet, znienacka otwiera dostęp do fantastycznych przestworów cudu. Znana wszystkim Dziewczyna opowiada o heroicznym trudzie istnienia i poznania, który podejmuje się bez gwarancji powodzenia, jeśli u kresu czeka tylko "nic i nic", drgające głosem bólem. Nie wiadomo przez kogo i do kogo wypowiedziana, brzmi w zamknięciu wiersza apostrofa: "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?". Zetknęliśmy się z Niepoznawalnym i to doświadczenie okazuje się wstrząsające. "Próżnia" nie jest przecież "pusta" - wypełnia ją łkający "głos", obdarzono ją psychiką, osobowością, nawet hipotetyczną płcią, wiekiem i urodą. Finał wiersza narzuca nam rezygnację z pochopnie powziętych supozycji. Pozostaje animistycznie potraktowana świadomość, lustrzane odbicie tragicznej samoświadomości baśniowo pomnożonego podmiotu wiersza, medium poety, który panicznie bał się nieistnienia. Poezja nurtu parnasizującego nawiązuje do programu artystycznego i osiągnięć francuskiej grupy Parnasu, której zawdzięczamy koncepcję "sztuki dla sztuki" oraz charakterystykę twórczości jako rzemiosła, a nie produktu natchnienia. Za wzór bierze takich poetów jak Leconte de Lisle, Th. de Banville, J.M. Heredia, T. Gautier; wyrzeka się bezpośredniej ekspresji lirycznej przeżywającego podmiotu. Jej ideałem jest kunsztowność, doskonałość formalna, osiągnięta na drodze przezwyciężania świadomie sobie stawianych trudności technicznych. Nie dąży do oryginalności problematyki ani formy. Przypomina stare, średniowieczne gatunki poetyckie, czerpie ze zróżnicowanej wersyfikacyjnie poezji trubadurów (rondo, triolet), sięga do egzotycznych gatunków, takich jak kasydy, rubbajaty, gazele. Poezja parnasistów nacechowana jest więc swoistym historyzmem. Ze skarbnicy kultury światowej wybiera ona paradygmaty, które gwarantują powstanie dzieła charakteryzującego się symetrią i harmonią, ładem i proporcjonalnością. Utwór o takich walorach przeciwstawia się chaosowi świata zewnętrznego; symbolicznie reprezentuje doskonałość Absolutu, przeciwstawioną nieporządkom i pospolitości życia. Poeta parnasizujący jest erudytą, znawcą wielu kultur, mitologii, miłośnikiem ponadczasowych wartości artystycznych i konkretnych dzieł, do których powraca w swoich utworach. Wydaje się, że dla literatury koncentrującej się od wielu lat na wąsko zakreślonej problematyce narodowowyzwoleńczej, potem przyziemnie utylitarnej, tak znaczące poszerzenie widnokręgów poznawczych o zainteresowania filozoficzne, etnograficzne, kulturoznawcze, literaturoznawcze, mitograficzne - miało ożywczy i zbawienny wpływ. Uwaga ta nie odnosi się wyłącznie do wkładu parnasizmu, dotyczy raczej kierunku całej formacji. Parnasizm nie był u nas nigdy odrębnym, teoretycznie umocnionym kierunkiem artystycznym. Predylekcję do cyzelatorstwa, "artystowstwa" w poezji przejawiali Zenon Przesmycki Miriam (Rondo), Antoni Lange (Rym), do pewnego stopnia Kazimiera Zawistowska, Lucjan Rydel, Stanisław i Wincenty Korab Brzozowscy. Polscy poeci szukają inspiracji w antyku grecko rzymskim; rzadko dotykają tematów egzotycznych. Wyjątkiem jest Antoni Lange - poliglota, tłumacz, także z języków orientalnych. Z drugiej strony ogromną popularnością wśród wszystkich poetów cieszy się sonet, eksploatowany przez cały czas żywotności okresu - poczynając od Krzaka dzikiej róży Kasprowicza, poprzez autotematyczny utwór Przerwy Tetmajera O sonecie, sonety Butrymowicza, Zawistowskiej, Wolskiego i innych, aż po prześmiewcze sonety karykaturalnie prezentujące ulubione tematy i manierycznie powtarzany schemat wersyfikacyjny gatunku. Na antypodach postawy parnasistowskiej znajdują się wypowiedzi młodopolskich ekspresjonistów. Zamiast obiektywnych, bezosobowych opisów pełnych klasycznej harmonii atakują nas tutaj bezpośrednie liryczne wylewy, eksplozje burzliwej "jaźni" podmiotu. Ta poezja, budowana z dysonansów i zgrzytów, biegunowo różni się także od "ładnych", melodyjnych tekstów impresjonistycznych. Podmiot jest buntownikiem, banitą, obrońcą wartości istotnych, które w jego świecie odrzucono lub zepchnięto na margines. Zmienia się nawet graficzna faktura tekstu, np. Hymny zrywają z regularnością wersyfikacyjną; zależnie od pulsowania emocji podmiotu wydłużają się bądź skracają rozmiary wersów. W wierszu Bunt anioła M. Komornickiej mnożą się przerzutnie, oksymoroniczne zestawienia wartości, eksklamacje. W pełnych grozy onirycznych pejzażach T. Micińskiego toczy się walka dobra i zła, światła i ciemności, jaźni i jej złowrogiego "cienia". Spotęgowanie intensywności emocji, hiperbolizm, aktywizm, akcenty katastroficzne, okrucieństwo wyobraźni, oksymoron jako podstawowa zasada konstrukcji wypowiedzi, eksploatacja podświadomości, początki wiersza wolnego - oto zdobycze poetyckiego ekspresjonizmu. Jednym z objawów "rekonwalescencji" (ok. 1900 r.) literatury polskiej był powrót do tematów i form klasycystycznych. Wnosił on do kulturowej świadomości krzepiącą pewność kontynuacji świetnych antycznych i XVII wiecznych wzorów, zaprzeczając tezie o wyczerpaniu i końcu nowożytnej cywilizacji Europy. W tym nurcie poezji tylko Leopold Staff pozostawił wiersze godne uwagi. Ten sam poeta obok swojego brata Ludwika Marii oraz Jana Kasprowicza zapoczątkował tzw. poezję codzienności cyklem Zwykli ludzie z tomu Gałąź kwitnąca (odkryciem codzienności będzie się żywiła na wielką skalę poezja dwudziestolecia międzywojennego, m.in. ekspresjonistyczna, futurystyczna, skamandrycka). W kierunek "franciszkański" przekształci ją Kasprowicz w Moim świecie i Księdze ubogich. Wahająca się między skrajnym estetyzmem a tradycyjnym uspołecznieniem (wiersze z okresu rewolucji 1905 r.), oscylująca od symbolicznego penetrowania tajemnic bytu do literalnego przybliżania powszedniego konkretu, zderzająca piękno z brzydotą, wzniosłość z przyziemnością, ideał ze stanem faktycznym, artystowska i zaangażowana, poezja Młodej Polski pod względem bogactwa i potencji rozwojowych pozwala się porównać z poezją romantyczną. Do niej zresztą bezpośrednio nawiąże w przededniu wybuchu I wojny światowej i w latach jej trwania. Motywy tyrtejskie występują wtedy nawet u poetów dotychczas obojętnych na tematykę patriotyczną, np. u Staffa czy Ostrowskiej. Pojawia się topika militarna, odrodzeńczy "czyn" oznacza czyn zbrojny. Najpopularniejszymi poetami tego czasu byli Edward Słoński (opublikował wraz ze Zdzisławem Dębickim tomik Ta, co nie zginęła) oraz Józef Mączka. Nadzieja, obudzona walką o wolność ojczyzny splata się z poczuciem winy i rozpaczą z powodu nieszczęść, które niesie wojna. Następcy surowo oceniają spadek po Młodej Polsce. Do symbolizmu, który stworzył wyspecjalizowany język poetycki przeciwstawiony prozie, nawiąże pośrednio Awangarda Krakowska. Światopogląd ekspresjonizmu zostanie dopiero sformułowany, wzbogaci się o wyrazistą nutę społeczną; niemniej najlepsze poetyckie realizacje tego kierunku należą do Młodej Polski. To samo dotyczy dramatu. Tworzyło wtedy wielu znakomitych poetów o wyjątkowych indywidualnościach. Dzięki kulturze literackiej i talentowi nawet poeci spoza pierwszego szeregu, tacy jak Antoni Lange czy Maria Komornicka do dzisiaj mogą dostarczać czytelnikom inspirujących zaskoczeń. Ze względu na charakter czasu, w którym żyjemy, bliżsi są nam lirycy o dysonansowej strukturze psychiki, wyczuleni na sprzeczności obrazu świata i ludzkiej kondycji. Zastanawiająca jest np. popularność Leśmiana, właściwie nie zauważonego przez współczesnych, pomawianego o epigonizm. Można powiedzieć, że z pośledniego miejsca w poetyckiej hierarchii epoki awansował na pierwsze. (Krystyna Kralkowska Gątkowska) Zob. też: IZMY, TWÓRCZOŚĆ KASPROWICZA, HYMNY KASPROWICZA, KRZAK DZIKIEJ RÓŻY KASPROWICZA, POEZJA LANGEGO, POEZJA LEŚMIANA, POEZJA MICIŃSKIEGO, W MROKU GWIAZD MICIŃSKIEGO, POETKI MŁODEJ POLSKI, POEZJA PRZERWY TETMAJERA, POEZJA MŁODOPOLSKA STAFFA, PRZEDŚPIEW STAFFA

