Encyklopedia internetowa - Słowniki online
OBSESJA CIENIA - DANIEL NABOROWSKI Słownik: Słownik literatury polskiej
Popularność: (popularność 0%)
Data utworzenia:
2008-10-22 10:05:40
Data ostatniej modyfikacji:
Hasło nie było modyfikowane.
Daniel Naborowski (1573-1640) był jednym z najbardziej wykształconych twórców polskiego baroku (pobierał prywatne lekcje u samego Galileusza). Po powrocie do kraju został nadwornym sekretarzem i poetą rodu Radziwiłłów. Twórczość literacką i translatorską uprawiał (podobnie jak Jan Dantyszek) na marginesie innych zajęć, przede wszystkim dyplomatycznych. W jego poezji, głównie dworskiej i okolicznościowej, dadzą się zauważyć wyraźne symptomy kryzysu XVII wiecznej kultury polskiej. Poeta nie próbuje opisywać otaczającej rzeczywistości; jego wiersze zamknięte są na odgłosy codzienności i powszedniości. Świat poetycki tych utworów stanowi elitarną enklawę, wypreparowany został z elementów dziedzictwa kulturowego Europy. Naborowski niczym wirtuoz żongluje erudycyjnymi aluzjami i rekwizytami czerpanymi z antycznej literatury i mitologii, zadziwia olśniewającymi konceptami treściowymi i formalnymi, prowadzi ironiczny dialog intelektualisty z tradycją renesansową i czarnoleską.
Naborowski - tak jak jego poprzednicy: Szarzyński i Grabowiecki - doskonale zna i wytrwale śledzi niedostatki natury ludzkiej, jej znikomość i ułomność, nietrwałość i skażenie grzechem. W epigramacie Krótkość żywota ulotność ludzkiej egzystencji objawia mu się jako "dźwięk, cień, dym, wiatr, błysk, głos, punkt", a nawet jako jedna czwarta mgnienia oka; moment dzieli dzień narodzin i kolebkę od dnia śmierci, trumny i grobu, a dla wielu łono matki stało się mogiłą. Wiersze te przenika bezsilność człowieka, który nie rozumie meandrów świata i paradoksów własnego istnienia, a zarazem bierność w oczekiwaniu na pomoc i łaskę Stwórcy. Poeta stara się wniknąć w naturę zjawisk i rzeczy, ale dostrzega jedynie cienie:
I my, co ziemię małą, małe morze mamy,
A myślą górnolotną nieba się tykamy,
Cień, niestetyż, i marę zostawiam po sobie;
Cień z nami w grób, cień wiecznie stróżem naszym
[w grobie.
Ale próżno wspominać cień naszego wieka
I igrzysko niestałej fortuny - człowieka;
Ten, który z cienia powstał, świat nieogarniony,
Będzie z nami w cień srogi znowu obrócony.
Otaczająca istotę ludzką rzeczywistość, tak jak i ona, jest cieniem - iluzją, pozorem, zamglonym odbiciem lustrzanym. Tylko w świecie sztuki twórca może być suwerennym panem i władcą, bo rządzi słowami, barwami i wyobrażeniami, a nie rzeczami. "Słowa - zauważa Krzysztof Mrowcewicz - są posłuszne poecie. Można je układać w doskonałym porządku, którego nie ma przecież w rzeczywistości. Ale czy można im ufać? Naborowski nie ma zaufania do słów. Są one wszak wieloznaczne, fałszują świat". Naborowski, chcąc opisać zjawiska i rzeczy świata widzialnego, często odwołuje się do podobieństw; tak powstały jego "monograficzne" wiersze: Cień, Sól, Malina i Róża.
Naborowski nie ufa słowom, ale lubi się nimi bawić. W wierszowanym komplemencie Na oczy królewny angielskiej - będącym arcydziełem poezji konceptystycznej - wygłasza poeta pochwałę opartą na congeries (nagromadzeniu) i hiperboli (wyolbrzymieniu) porównań. W oczach królewny zaklęte jest piękno pochodni, gwiazd, słońc i niebios:
Lecz się wszytko zamyka w jednym oka słowie:
Pochodnie, gwiazdy, słońca, nieba i bogowie.
Naborowski nie omieszka elegancko zauważyć, że w jednym oku urodziwej panny zamyka się cały hierarchicznie uporządkowany wszechświat.
W cieniu wirtuozerii formalnej i erudycyjnego bogactwa poezji Daniela Naborowskiego skrywa się tragiczna świadomość bezradności sztuki słowa wobec niezrozumiałego świata. Poeta odwraca się więc z lękiem od chaotycznej rzeczywistości i szuka ukojenia w domenie kultury, którą sam stwarza lirycznym gestem poety.



