Encyklopedia internetowa - Słowniki online

Korzystanie z serwisów było możliwe to było dzięki środkom pomocowym pochodzącym z Unii Europejskiej


Częściowa realizacja projektu inwestycyjnego sfinansowana została ze środków Unii Europejskiej w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego 2007 - 2013

DZIEJOPISARSTWO Słownik: Słownik literatury polskiej

Popularność: (popularność 0%)

Data utworzenia:

2008-10-22 10:05:40

Data ostatniej modyfikacji:

Hasło nie było modyfikowane.

W XV wiecznej Europie niewiele wiedziano o terenach znajdujących się na wschód od Niemiec, o zamieszkujących tam ludach i ich historii. Co więcej, jeszcze w 1570 r. w korespondencji dwu wybitnych humanistów - Heinricha Bullingera i Teodora Bezy - pojawia się zdanie odnoszące się do niedawno uchwalonej w Polsce Zgody Sandomierskiej między przedstawicielami różnych wyznań. Beza pisał: "Składam dzięki Bogu, który przywiódł umysły tych barbarzyńskich ludów aż do tego punktu, i proszę Go, aby utwierdził je w prawdzie". Dla wybitnego umysłu ówczesnej Europy ten nowatorski dokument świadczący o wysokiej kulturze intelektualnej mieszkańców Rzeczypospolitej, ułożyły po prostu "barbarzyńskie ludy". Działo się to w czasach Zygmunta Augusta, w okresie, który nazywamy złotym wiekiem kultury polskiej i jesteśmy skłonni sądzić, że Polska znajdowała się niemal w centrum zainteresowań cywilizowanej Europy jako wielkie mocarstwo o wspaniałej kulturze. Polskie sfery rządzące nie miały wówczas wątpliwości, że należy podjąć szeroką akcję edukacyjną w całej Europie, informując o wspaniałej historii i współczesnych sukcesach. Stąd też duża część historiografii renesansowej to dzieła pisane po łacinie i przeznaczone głównie dla czytelnika zagranicznego.
Wybitny znawca renesansowego dziejopisarstwa, Henryk Barycz tak charakteryzuje ówczesną sytuację w dziedzinie historiografii, jakże odmienną już od średniowiecznej: "Rozbudowująca się historiografia tzw. oficjalna doby renesansu wyraziła swą odmienność w czterech zasadniczych wymiarach. Po pierwsze, w oparciu o możliwie staranną rejestrację faktów i ich dokumentację źródłową w urzędowych aktach, uchwycenie głównych procesów dziejowych, ukazanie czołowych osobistości, które te dzieje tworzyły [...]. Zjawiskiem drugim było częste angażowanie się oficjalnej twórczości dziejopisarskiej w działalność użyteczną politycznie. Przeszłość miała dostarczać wskazań, argumentów i orientacji naczelnym organom państwa [...]. Dalszym zadaniem oficjalnej historiografii była propaganda osiągnięć i dążeń własnego państwa, kształtowanie bezwzględnie dodatniej o nim opinii. Ostatnim wreszcie przeznaczeniem ciążącym z konieczności na niej był obowiązek uświetniania i uwieczniania zasług rzeczywistych, a przeważnie wyolbrzymionych lub często urojonych i pozornych, osobistości historycznych, panujących, naczelnych urzędników, wodzów".
Nie trzeba dodawać, jak wszechstronnie utalentowany i wykształcony musiał być historyk, który miał spełnić takie zadania. Nie mniej ważne było tu wykształcenie literackie - retoryczne, które ułatwiało skuteczne przekazywanie treści zawartych w dziejopisarstwie. Między innymi z tych powodów dawna historiografia stanowi przedmiot zainteresowania historyka literatury. Ale nie tylko dlatego: autorzy renesansowych podręczników poetyki zajmowali się historią, gdyż bardzo bliskie były jej związki z poezją. Poezja zajmuje się wydarzeniami prawdopodobnymi, a historia - prawdziwymi, nie powinno być w niej miejsca na fikcję, ale - podobnie jak poezja - powinna się odznaczać kunsztem retorycznym. Fikcyjne mowy wygłaszane przez historyczne postaci nadal były jednak tworzone przez historyków: zapewne opierali się oni na pewnych faktach, ale więcej było tu retorycznego kunsztu niż źródłowej prawdy.
Wymieńmy na wstępie w kolejności chronologicznej autorów historyków i ich dzieła:
- 1551 - Maciej z Miechowa, Chronica Polonorum (Kronika Polaków);
- 1551 - Marcin Bielski, Kronika wszytkiego świata (kontynuację stanowi Kronika polska jego syna, Joachima Bielskiego);
- 1555 - Marcin Kromer, De origine et rebus gestis Polonorum libri XXX (O pochodzeniu i dziejach Polaków ksiąg XXX);
- 1577 - Marcin Kromer, Polonia sive de situ, populis, moribus, magistratibus et republica regni Polonici libri duo (Polska, czyli o położeniu, obyczajach, urzędach i rzeczypospolitej Królestwa Polskiego);
- 1582 - Maciej Stryjkowski, Która przedtym nigdy światła nie widziała, Kronika polska, litewska, zmodzka i wszystkiej Rusi;
- ok. 1597-1603 (wyd. 1637) - Łukasz Górnicki, Dzieje w Koronie polskiej.
Wymienione tu dzieła mają rozmaity charakter. Może najbardziej nietypowe są Dzieje w Koronie polskiej Górnickiego - kronikarska relacja z czasów panowania Zygmunta Augusta, cenna ze względu na to, że autor był świadkiem wielu wydarzeń, ale też sporo z nich zaczerpnął z Kroniki polskiej Joachima Bielskiego. Chronica Polonorum Macieja z Miechowa (Miechowity) jest relacją o dziejach Polski odwołującą się do dzieła Długosza i uzupełniającą je aż do czasów Zygmunta I. Pozostałe dzieła wpisują się w toczony wówczas, również na sejmach, spór o model polskiej historiografii - niektórzy historycy opisywali dzieje Polski, starając się z naukowym krytycyzmem korzystać ze źródeł i nie pisać o wydarzeniach niesprawdzonych. Do takich autorów należał Marcin Kromer, którego De origine rebus gestis... i Polonia..., rozsławiając historię i teraźniejszość Polski w całej Europie, były pozbawione nieprawdopodobnych fantazji, choć nie uniknęły moralizowania, co mieściło się w renesansowym modelu dziejopisarstwa. Kromer znał dawnych historyków, zarówno antycznych, jak i Długosza, na którym przede wszystkim się opierał, a źródła badał krytycznie, posługując się wiedzą wyniesioną z lektury humanistycznych teoretyków i historyków, m.in. Eneasza Sylwiusza Piccolominiego i Flavia Bionda. Na przeciwnym biegunie sytuuje się zwykle dzieło Marcina i Joachima Bielskich, które opowiada historię Polski dosłownie "od Adama i Ewy" i jest pełne opowieści oraz obiegowych sensacji czerpanych z najrozmaitszych dzieł europejskich, już wówczas nie dla wszystkich wiarygodnych. Bielski napisał coś w rodzaju historycznej summy, mieszającej różne gatunki literackie.
W dziełach Miechowity, Bielskiego i Stryjkowskiego zaczyna kiełkować sarmatyzm - historycy ci wywodzili pochodzenie mieszkańców środkowo wschodniej Europy, w tym Polaków od starożytnych Sarmatów. Z czasem zrodziła się koncepcja sarmackiego narodu szlacheckiego, nie obejmującego ludzi z innych, niższych warstw społecznych. Wśród szlachty panowało przekonanie o jej wyjątkowości, a także o wyjątkowości ustroju społecznego, który gwarantował wolność i demokrację, ale oczywiście tylko dla szlachty. W ciągu XVII w. połączono pojęcie "narodu szlacheckiego" z nietolerancyjnym pojęciem "Polaka katolika". Szlacheckie obyczaje i tradycje stawały się składnikiem ideologii, którą zaczynało cechować pragnienie odgrodzenia się od świata, czyli ksenofobia, nadmierne zadowolenie z własnego kraju, swoista megalomania narodowa, wynikająca stąd, że kraj zwany wówczas "spichlerzem Europy", był dość zamożny, a także stąd, że stał się tzw. "przedmurzem chrześcijaństwa" odgradzającym zachodnie chrześcijaństwo od mahometanizmu, a także prawosławnej Moskwy. Polska miała według ideologów sarmatyzmu znajdować się pod szczególną opieką Bożą i pełnić szczególną rolę.
Osobno warto wspomnieć autorów, którzy realizowali model historiografii najbardziej usługowej (choć nie jest to koniecznie określenie pejoratywne), pisząc na zlecenie mecenasów, którzy w tych dziełach znaleźli poczesne miejsce. Wypada tu wymienić pochodzącego z Prus Książęcych niemieckiego historyka Reinholda Heidensteina, który w swych dziełach, dając rzetelny obraz dziejów Polski, sławił zarówno króla Stefana Batorego, jak i kanclerza Jana Zamoyskiego. Innym historykiem piszącym na zlecenie Stefana Batorego był Stanisław Sarnicki. Historykiem był też Bernard Wapowski, nadworny historiograf i kartograf Zygmunta I, autor kroniki wydanej w 1589 r. wraz z dziełem Kromera. Wapowski znany stał się przede wszystkim jako kartograf, który m.in. w latach 1526-1528 wydał szereg nowoczesnych map, a wśród nich mapę Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Jak pisał rosyjski historyk Ilja Goleniszczew Kutuzow: "Nie będzie w tym żadnej przesady, jeśli powiemy, że polscy historycy i geografowie wieku XVI dokonali istnej rewolucji w nauce historii, obalając tradycyjne wyobrażenia o Europie Wschodniej".

Dla tego hasła nie dodano jeszcze żadnych obrazków do galerii.

Nie zdefiniowano.

Brak linków wewnetrznych.

Brak linków zewnetrznych.

Rodzaj dostępu Cena Sms Pozostałe
Jednorazowy 2 zł

Informacje o nas

Serwisy

Polecane

Zakupy

Pomoc